sobota, 23 marca 2013

Niespodzianie...

nieoczekiwanie zgoła przyszedł do nas ... nie, nie, nie Święty Mikołaj, a jednak pakuneczek, którego nie spodziewałam się ani ja ani Dziecię me najmłodsze, bynajmniej ;-)
I cóż zastaliśmy w środku - kaputki przecudnej urody, ręcznie udziergane przez nieocenioną Ciocię Frasię.
Na nogach Szymcia prezentują się następująco:


Dziękujemy Ciociu za niespodziankę i radość, jaką nam sprawiłaś :-)
A u mnie wciąż solnie i mącznie na warsztacie, bo barany zachwyciły i zostałam poproszona o wykonanie podobnych w ramach podarunków dla zaproszonych gości na Festwial Piosenki, który odbywał się w naszej szkole. 
Ponoć baranki bardzo spodobały się obdarowanym - troszkę ja zmodyfikowałam i zamiast futerka ze ślimaczków zrobiłam (tak, jak wiele dziewczyn) drobniejsze z wyciskacza do czosnku. Wciąż jednak pozostaję wdzięczna Natalii, bo to dzięki Jej kursowi wogóle przysiadłam do masy solnej, która wydawała mi się niedostępna dla mych zmysłów :-)


A teraz gnam do szydełka, bo Szymcio wyjechany na weekend do Babci, więc mogę się wyżywać twórczo :-)

16 komentarzy:

  1. obłędne choć ja jestem ostatnią osobą, która by pochwaliła ka'pcie szydełkowane, jednak te robią na mnie bardzo konkretne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochanie, bo te są robione na drutach ;-)

      Usuń
  2. Cieszę się, że kapcie pasują, bo szczerze mówiąc miałam pewne obawy. Na szczęście ten wzór jest dosyć rozciągliwy, więc powinny przez jakiś czas pasować - oczywiście o ile włóczka wytrzyma intensywną eksploatację :)). A najważniejsze, że Szymciowi się podobają :)))).
    Baranek śliczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytrzyma, wytrzyma - wzmocnimy lateksem :-) baranek zachwycił mnie u Natalii już jakiś czas temu i wykonałam go wtedy dokładnie według Jej wskazówek. Tym razem zmieniłam baranowi futro ;-)

      Usuń
  3. Hę? Jak się nie spodziewałaś, skoro w komentarzach u Frasi przeczytać można: daj znać jaką Szymuś ma dużą stopę :)

    Baranka a'la Natalia jakiś czas temu pyknęła Joanna. Fajna zabawa z tą "solanką" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że robi, bo sama ją o to poprosiłam. Zaskoczyła mnie przesyłka ;-)
      Solanka mnie zachwyciła jakiś czas temu, a kurs Natalii jest bardzo czytelny, nie dziwne, że tak łatwo się udają prace według jej wskazówek, nawet osobom, które dopiero zaczynają.

      Usuń
    2. Asia nie zaczyna :-D
      Jako dziecię młodziutkie zaliczała i kosiła nagrody w ceramice (jak teraz jej młodsza siostra).
      A solankami obie bawią się od lat ;-)

      Usuń
    3. Eee?? Serio zaczynasz tę zabawę?? WOW! Sądziłam, że już doświadczoną kobietą w tej materii (solnej) jesteś! :-))

      Usuń
    4. Miesiąc temu poczyniłam pierwsze próby, bo nie liczę zimowego epizodu z zawieszkami na choinkę. Więc naprawdę raczkuję w tej materii, ale podoba mi się coraz bardziej :-) Dziś znów ulepiłam kilkanaście baranów i chyba pora przerzucić się na inne odmiany i gatunki ;-)

      Usuń
  4. Obiektywnie muszę stwierdzić,że kapciuszki oraz baranki są cudowne!!!! Dobrze,że "się " macie !!!! Pozdrawiam serdecznie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagódko, dzięki wielkie za dobre słowo. Ja również pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. Elegancjafrancja na tych małych nóżkach:) Owieczka słodka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu krzywych nóżek i owcy ;-)

      Usuń
  6. Zapraszam po wyróżnienie robotkinatalii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :-)