był sobie chłopak,
i była dziewczyna.
Spotkali się, zafascynowali sobą, w końcu, pewnego dnia zadrżało serce, pojawiły się miłe wieczory, spacery, kwiaty
aż w końcu nadszedł moment na decyzję - chłopak podarował dziewczynie swe serce na zawsze, dziewczyna oddwdzięczyła się tym samym.
Pewnego czerwcowego popołudnia pojawili w wyjątkowym miejscu i obiecali stać przy sobie na dobre i na złe i już zawsze patrzeć w tym samym kierunku.
A teraz gdzieś we wspólnym byciu razem kontemplują swoje szczęście.
Oby trwało zawsze. Olu i Arturze - dużo miłości :-)