Ale po kolei.
Bardzo mi się spodobał sposób na zapakowanie lizaków, który zamieszczono na blogu Wycinanki Nie miałam okazji do tej pory, aby go wykorzystać, ale przyszła ta chwila - Synuś, jako przedstawiciel pci brzydszej wystawił zapotrzebowanie na coś dla Kobiet szkolnych (i tych młodszych i tych dojrzalszych). Bo kwiaty niekoniecznie, oni (Panowie znaczy się) chcieliby coś innego.
Jako, że czasu nie za dużo, mimo szczerych chęci nie było możliwości na wymyślanie cudów na kiju, więc postanowiłam wykonać malutkie cudeńka na patyczkach. No i się zaczęło - w paluszkach zamrowiło, w głowie szaleństwo, na stole bajzel jak sie ma
Słodkości przewalały się to tu to tam...
Aż w końcu udało nam się (w trzy pary rąk) okiełznać prawie 40 lizaków i tak oto wyglądają obecnie pojedynczy przedstawiciele:
A tak w grupie 38 sztuk
Samo zdobienie nie jest szczególnie wymyślnie, ale tak miało być - kolorowo, słodko, co by Kobiety w dniu swego święta się uśmiechnęły.
Myślicie, że się uda rozbawić je tymi małymi podarunkami ?