mi się marzył, no i się wymarzył.
Dzięki uprzejmości i ciężkiej pracy Pani Profesor Dorotki K. pojęłam o co chodzi :-)
Bransoletka na baaardzo szczupłą damską dłoń. Kolejną zrobię o dwa moduły większą.
Koraliki to TOHO Treasure Ceylon Tomato Soup, Matte-Colour Opaque Jet i Silver-Lined Gray. Kolejna marzy mi się w turkusach i fioletach :-)
Dorotko - raz jeszcze dzięki za pomoc.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 25 marca 2014
poniedziałek, 24 marca 2014
Obiecałam ....
pokazać efekt swoich zmagań koralikowych, ale nie mogę w pierwszej kolejności pochwalić się cudeńkiem, które, w ramach wymiany, otrzymałam od Fouzune.
Gdy ujrzałam to, co dostałam wzamian za moje lniano-drewniane szydełkowce, to aż mnie zatchnęło, potem poczułam swą marność nad marnościami, bo to co ujrzałam przeszło moje naślmielsze wyobrażenia, a moje korale przy tej pracy Sabinki wypadły blado jakoś i skromniutko, ale cóż, korale poszły, więc "kobyłka u płota" ;-) a ja cieszę oczy swe takim oto cudem.
A mój ZigZag już niedługo ujrzy światło dzienne, obiecuję :-)
Gdy ujrzałam to, co dostałam wzamian za moje lniano-drewniane szydełkowce, to aż mnie zatchnęło, potem poczułam swą marność nad marnościami, bo to co ujrzałam przeszło moje naślmielsze wyobrażenia, a moje korale przy tej pracy Sabinki wypadły blado jakoś i skromniutko, ale cóż, korale poszły, więc "kobyłka u płota" ;-) a ja cieszę oczy swe takim oto cudem.
poniedziałek, 8 lipca 2013
Twórcza pomyłka...
Nareszcie zmierzyłam się z ukośnikiem. Rzuciłam okiem na kurs Kasi i Frydzi. Wszystko wydawało mi się proste, oczywiste, usiadłam więc do nałożonych wcześniej koralików i szybko uporałam się z początkowymi trudnościami. Sznurek plótł się bezproblemowo, nawet dziwiłam sugestiom Koleżanki, że sama pruła 3 razy i szło jej jak po grudzie. Mi szło sprawnie, koraliki co prawda nie układały się ukośnie, ale stwierdziłam, że tak pewnie ma być i już.
No i zrobiłam, połączyłam, nawet znośnie, szydełkowo i pognałam na FB co by się pochwalić. Co usłyszałam ? A, że owszem fajnie mi ten sznur wyszedł, i mimo, że to NIE JEST ukośnik, to sympatycznie wygląda. Hmmmmm...
No rzeczywiście - robiłam, jak zwykły sznur, tylko zamiast oczek ścisłych robiłam półsłupki i wydawało mi się, że jest ok. Tym sposobem powstał sznur, w któym koraliki są oplecione siateczką z nici. Efekt niezamierzony, ale ciekawy i pewnie jeszcze ten sposób wykorzystam, tylko z jednokolorowymi koralikami i nićmi w kontrastowym kolorze - myślę, że będzie ciekawie wylądać.
Wracając do ukośnika - cóż było robić ? Pokornie zasiadłam do wspomnianych tutków, przeanalizowałam, przeczytałam ze zrozumieniem, nałożyłam koraliki, tym razem na bransoletkę z 15 koralików w rzędzie i zabrałam się za dzierganie. No i chyba wreszcie wychodzi. Ma być flaga brytyjska dla mojej Córci :-)
Dziękuję za wpisy pod poprzednim wpisem - każde dobre słowo cieszy :-)
No i zrobiłam, połączyłam, nawet znośnie, szydełkowo i pognałam na FB co by się pochwalić. Co usłyszałam ? A, że owszem fajnie mi ten sznur wyszedł, i mimo, że to NIE JEST ukośnik, to sympatycznie wygląda. Hmmmmm...
No rzeczywiście - robiłam, jak zwykły sznur, tylko zamiast oczek ścisłych robiłam półsłupki i wydawało mi się, że jest ok. Tym sposobem powstał sznur, w któym koraliki są oplecione siateczką z nici. Efekt niezamierzony, ale ciekawy i pewnie jeszcze ten sposób wykorzystam, tylko z jednokolorowymi koralikami i nićmi w kontrastowym kolorze - myślę, że będzie ciekawie wylądać.
Wracając do ukośnika - cóż było robić ? Pokornie zasiadłam do wspomnianych tutków, przeanalizowałam, przeczytałam ze zrozumieniem, nałożyłam koraliki, tym razem na bransoletkę z 15 koralików w rzędzie i zabrałam się za dzierganie. No i chyba wreszcie wychodzi. Ma być flaga brytyjska dla mojej Córci :-)
Dziękuję za wpisy pod poprzednim wpisem - każde dobre słowo cieszy :-)
niedziela, 26 maja 2013
Kartka w torebce...
dla Marcysi, która Komunię ma dziś.
Torebka wykonana wg kursu Joli. Komplet powstał z papieru wizytówkowego perłowego i Love Story Galerii Papieru.
W sumie wyszło prosto i skromnie, ale tak właśnie miało być :-)
W ramach prezentu przygotowałam również bransoletkę i opaskę z TOHO11
Użyte kolory to Opaque Lustered White, Ceylon Virginia Bluebell i Inside-Color Crystal Neon Purple Lined. W opasce są jeszcze Magatamy 3mm w kolorze Opaque White. W rzeczywistości koraliki są bardziej fioletowe, niż niebieskie.
Pomysł na opaskę i opracowanie wzoru zawdzięczam Milence, mojej nieblogowej Koleżance, która nieustająco mnie inspiruje, za co jestem Jej ogromnie wdzięczna.
Drobiazgi zapakowałam w takie oto pudełeczko.
Całość komponuje się moim zdaniem wdzięcznie i mam nadzieję, że sprawię radość Marcysi :-)
W ramach prezentu przygotowałam również bransoletkę i opaskę z TOHO11
Pomysł na opaskę i opracowanie wzoru zawdzięczam Milence, mojej nieblogowej Koleżance, która nieustająco mnie inspiruje, za co jestem Jej ogromnie wdzięczna.
Drobiazgi zapakowałam w takie oto pudełeczko.
Całość komponuje się moim zdaniem wdzięcznie i mam nadzieję, że sprawię radość Marcysi :-)
poniedziałek, 13 maja 2013
Na biało...
bo wciąż komunijnie. A że wczorajszą niedzielę poświęciłam słodkiemu lenistwu i oddałam się robótkom, to udało mi się wykończyć komplet biżuteryjny dla Mamy Komunistki. W związku z mnogością kolorów w stroju rzeczonej i występującej tam białej barwie, uznałam, że koraliki w tym samym kolorze będą jak najbardziej na miejscu.
A wieczorem dokończyłam Anioła klockowego i tak się oto prezentuje:
Moje ulubione połączenia kolorystyczne w koronce - biel ze srebrem :-)
Pozdrawiam z poniedziałku i oby kolejne dni były spokojniejsze od dzisiejszego, bo u mnie to jakiś dzień konia połączony z Armagedonem ;-)
czwartek, 17 stycznia 2013
Zielono mi...
i lekko połyskująco, jako i za oknem mamy...
Komplet na zamówienie Koleżanki, a właściwie Jej Teściowej - mam nadzieję, że się spodoba.
W komplecie bransoletka
i nieduży wisiorek.
Komplet wykonany z koralików Fire Polish 6 mm w kolorach Crystal, Green i AB Emerald z dodatkiem malutkich bezbarwnych koralików.
A już wkrótce kolejna próbka moich poczynań drutowych - przyszły włóczki na jaśki, co to ozdobę mego salonu i miła atmosferę mają tworzyć wespół zespół z innymi wytworami rąk moich ;-)
środa, 16 stycznia 2013
Znów mnie wzięło...
bo mnogość koralików zmusza do działania.
Powstały dwie bransoletki:
1. Koraliki TOHO 11, 8 i 6 w kolorach Silver Lined Frosted Crystal, Silver Lined Frosted Lt Tanzanite, Silver Lined Purple i Silver Lined Mauve, sekwencja 2a1b1c1d. Na końcu dynda aniołek ku ozdobie dodatkowej.
2. Koraliki TOHO 8 i 6 w kolorach Silver Lined Frosted Lime Green, Silver Lined Frosted Lemon, Silver Lined Lime Green i Silver Lined Hyacinth w sekwencji 2a1b2c1d, zawieszka ozdobna a'la medalion.
Powstały dwie bransoletki:
1. Koraliki TOHO 11, 8 i 6 w kolorach Silver Lined Frosted Crystal, Silver Lined Frosted Lt Tanzanite, Silver Lined Purple i Silver Lined Mauve, sekwencja 2a1b1c1d. Na końcu dynda aniołek ku ozdobie dodatkowej.
2. Koraliki TOHO 8 i 6 w kolorach Silver Lined Frosted Lime Green, Silver Lined Frosted Lemon, Silver Lined Lime Green i Silver Lined Hyacinth w sekwencji 2a1b2c1d, zawieszka ozdobna a'la medalion.
Muszę jeszcze pomyśleć o kolczykach do kompletu i chyba będą to wachlarzyki - zmierzę się ponownie z tematem, bo pierwsze próby nie zadowoliły mnie tak do końca.
Ach, no i dodałam małe co nieco do lampioników - chyba nabrały charakteru :-)
Kończę kolejną książkę - tym razem Grochola w kooperacji z Córą - niedługo podzielę się wrażeniami :-)
wtorek, 15 stycznia 2013
A tak tam...
bo w sumie to życie toczy się normalnym torem - dom, praca, drobne przyjemności i inne takie, co to mi się w życiu przytrafiają.
A wśród nich kolejna skończona lektura - tym razem humorystycznie odjechana w kosmos, swobodna wariacja na temat autorstwa Wojciecha Manna, którego uwielbiam słuchać, a po tej lekturze, również czytać. Książka obfitująca w humor absurdalny, historie wyssane, nawet nie podsłuchane, ale dowcipne dowcipem iście "mannowskim".
Dzięki doktorowi Wyciorowi i Panu Heniowi oraz całej plejadzie innych postaci (jak choćby Żelazny Karzeł Wasyl, którego życie, sowicie zakrapiane towotem, obfituje w przygody różne, tragiczne i śmieszne zarazem) moje wieczory w ciągu ostatniego tygodnia wzbogacone były o zdrowy rechot i zdrowy odpoczynek dla umęczonych całodzienną bieganiną członków (w tym zwojów mózgowych). Panie Wojtku - bardzo Panu dziękuję za tą terapię, a Was moi drodzy, jeśli opary absurdu Was nie odstręczają, zapraszam do lektury :-)
(zdjęcie ze strony wydawnictwa ZNAK)
Poza lekturą powyższej w ostatnim czasie oddawałam się swobodnej pracy twórczej i taki oto sobie prosty wazono-lampion stworzyłam, w technice najprostszej z możliwych - ot, kawałek szkła, trochę papieru ryżowego, kleju i lakieru i mam - na wiosnę, jak znalazł, a już tulipany zaczynają się pokazywać w rozsądnych cenach.
No i jeszcze przy okazji machnęłam dwa świeczniki ze szklanek ikeowskich - chyba im jeszcze dorzucę do ozdoby wstążeczkę satynową pod rancik.
No i mały beading uprawiałam, a jakże, bo nowy zakup w Camaieu jakiś taki bez dodatków łysy mi się wydawał, a że bluzeczki w tonacji turkusu i pomarańczu są, więc chwyciłam koraliki TOHO 8 w kolorach Silver Lined Frosted Hyacinth, Silver Lined Teal, Silver Lined Burnt Orange i Silver Lined Frosted Rainbow Teal (kombinajca kolorystyczna wymyślona przez Laurkę) i uplotłam bransoletkę w sekwencji 1a2b1c2d, zawieszka w kształcie drzewka, co by energetycznie było na zimową szarugę.
A do nich kolczyki - latarenki
W komplecie wyglądają tak
Wariacje zdjęciowe powstały dzięki "kopniakowi" Koroneczki i zapędom twórczym w zabawie z Picasą ;-)
niedziela, 6 stycznia 2013
Zaległości...
bo leżały te bransoletki i leżały, niedokończone, a ze 3 miesiące - no normalnie wstyd i potępienie na mnie powinno spaść.
Ale w końcu się ogarnęłam i dokończenie ich zajęło mi 10 min. - tempo imponujące, aż dziw, że wcześniej tego nie zrobiłam ;-)
Gąsieniczka, wg wzoru Weraph - w bieli, szarości i turkusie, kwiatek dynda dla ozdoby.
Kolejna, wydziergana wg sekwencji 1a1b1c w dwóch odcieniach pomarańczy i bieli. Zawieszka w kształcie torebki.
Dwie z koralików przezroczystych, do których zużyłam cieniowane nici Yarnart (zielone) i własnoręcznie ufarbowane (niebieskie). Zawieszki zwierzęce - smutny kotek i żabka
I ostatnia, która mi się szczególnie podoba, to oczywiście również inspiracja Weraph - koraliki w rozmiarach 11, 8 i 6 w kolorach srebrzystych i fiolecie. Bardzo podoba mi się ten pofalowany splot.
Coś tam jeszcze mam ponakładane na kłębki z kordonkiem, ale musi to wszystko poczekać, bo wstyd mnie ogarnia, gdy zaglądam do szuflady drutowej, bo tam niecierpliwi się to:
Acha, gwoli wyjaśnienia, tunika jest szmaragdowo zielona, z odrobiną niebieskiego, jak Bozię kocham, a na zdjęciu - sami widzicie ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
