Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tunika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tunika. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2013

Zaległości...


bo leżały te bransoletki i leżały, niedokończone, a ze 3 miesiące - no normalnie wstyd i potępienie na mnie powinno spaść.
Ale w końcu się ogarnęłam i dokończenie ich zajęło mi 10 min. - tempo imponujące, aż dziw, że wcześniej tego nie zrobiłam ;-)
Gąsieniczka, wg wzoru Weraph - w bieli, szarości i turkusie, kwiatek dynda dla ozdoby.

Kolejna, wydziergana wg sekwencji 1a1b1c w dwóch odcieniach pomarańczy i bieli. Zawieszka w kształcie torebki.

Dwie z koralików przezroczystych, do których zużyłam cieniowane nici Yarnart (zielone) i własnoręcznie ufarbowane (niebieskie). Zawieszki zwierzęce - smutny kotek i żabka




 I ostatnia, która mi się szczególnie podoba, to oczywiście również inspiracja Weraph - koraliki w rozmiarach 11, 8 i 6 w kolorach srebrzystych i fiolecie. Bardzo podoba mi się ten pofalowany splot.
Coś tam jeszcze mam ponakładane na kłębki z kordonkiem, ale musi to wszystko poczekać, bo wstyd mnie ogarnia, gdy zaglądam do szuflady drutowej, bo tam niecierpliwi się to:

Udało mi się skończyć raglan i dziegram już tułów, wciąż pełna obaw, czy nie jest to jednak trochę na mnie za szerokie. Chyba muszę się poradzić Marty, bo sama nie wiem na ile wyrabianie kieszeni zmieni kształt tuniki, poza tym pierwszy raz rzuciłam się na taką formę, stąd brak doświadczenia i ciągły stres, brrryyy.
Acha, gwoli wyjaśnienia, tunika jest szmaragdowo zielona, z odrobiną niebieskiego, jak Bozię kocham, a na zdjęciu - sami widzicie ;-)

wtorek, 20 listopada 2012

W grupie raźniej...

bo grupy nikt nie ruszy.
Grupa na początku była malutka - najpierw ja, druty i wzór - wymarzony, wyśniony, poza realnymi szansami na realizację.
Potem, po rozmowie pełnej zwierzeń, planów i marzeń rękodzielniczych grupa rozrosła się o kolejny zestaw dziergający tj. Myszopticę z Jej kompletem drutów, wełenek i tymże samym obiektem pożądań. Nowi członkowie stworzyli podstawy do nieśmiałych podejrzeń, że marzenia mają szansę przybrać realny kształty.
Z czasem do tej garstki Marzycieli dołączyła Beatka (wciągnięta poniekąd pod wpływem delikatnych nacisków poprzedniczek) i Kasia, która, zachwycona planem działania i jego efektem końcowym (który znała z innej, wcześniejszej odsłony) z entuzjazmem wlazła w cały ten kram.
I tak oto powstała szaleńcza grupa, która pod przewodnictwem i czujnym okiem Marty ma zamiar udziergać symultanicznie ten oto sweterek-tunikę (zdjęcie z blogu Veery Valimaki, twórczyni wzoru), oczywiście w ilości sztuk czterech ;-)


Mnie zachwyciły wersje kolorystyczne i wykonanie Bernadki tu i tu
I liczę, że moja tunika będzie choć trochę przypominać te ze zdjęć.
Wczoraj miałam tyle:

Dziś zaczęłam wyrabiać raglan, ale ma dziurki, a chyba nie powinien mieć, więc czeka mnie prucie (dobry opis, jak dla mnie u Rene). No i oczekuję na wiadomości z frontu - halo, halo Marta! Halo, halo Kasia! Betki nie wołam, bo ona nieblogowa, więc ino telefonicznie i naocznie będzie zdawać relacje.
Trzymajcie kciuki za powodzenie akcji ;-)