Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrzeciono. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrzeciono. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2012

Tak na szybko...

bo się uprzędło - troszkę 2 ply z Corriedet, o której wspomniałam w poprzednim wpisie. To mój pierwszy podwójny splot, więc efekt tym bardziej cieszy, mimo, że do ideału mu daleko... Róż z szarością ładnie się układają i już nie mogę się doczekać kiedy coś z niej wydziergam.  A Małż tak mi się rozszalał z produkcją wrzecion, że mam już ich 5 sztuk ;-)


 No i na nadchodzące szarugi ufilcowałam sobie podkładkę pod kubek, co by herbatka wolniej stygła :-)


Takie same robiłam z dziećmi na zajęciach z rękodzieła - wyszły cudne, efekt niedługo pokażę :-)

niedziela, 2 września 2012

Nie wierzę...

że mi się udało. Nie ukłułam się, nie usnęłam snem stuletnim (ku zawodowi niektórych ;-), nie związałam dokumentnie, a to co leży przede mną powoduję, że puchnę z dumy niekłamanej :-)
Kilka godzin z Kasią, ciut czesanki i mam - kilka metrów własnoręcznie uprzędzionej, krzywej niemożliwie wełenki :-D

Radość, jakby mi kto w kapelutek narobił, bo nie podejrzewałam, że tak sprawnie mi pójdzie - na początku szło opornie, ale jak czujne oko Nauczycielki poszło se w siną dal wraz z Właścicielką, to paluszki me odzyskały sprawność i się udało.
Powiem więcej - spodobało mi się straszliwie, mam ochotę próbować dalej, z inną czesanką, tylko nie wiem co mam teraz zrobić z tym moim pierwszym uprzędem - zdjąć i wkleić w pamiętnik, czy co ?

ps. wiem, że obiecałam opisać kurs, w którym niedawno uczestniczyłam, ale musiałam się szybciutko pochwalić, wybaczcie :-)