a jest czym, a raczej kim.
Jakiś czas temu, chwilę przed końcem starego roku, rozpoczęłam cykl spotkań z Paniami (i nie tylko ;-)
chętnymi do zgłębiania wiedzy i umiejętności rękodzielniczych. Grupa okazała się bardzo prężna, rozrasta się z tygodnia na tydzień i jest coraz weselej.
Dziewczyny niesamowicie kreatywne, na zajęciach tworzą cuda, a i z domu przynoszą kolejne arcy-dziełka, które cieszą mnie niezmiernie, bo widzę, że przekazywana przeze mnie wiedza trafia na podatny grunt i daje wiele zadowolenia i satysfakcji moim Uczennicom.
Do tej pory zgłębiałyśmy tajniki decoupage i filcowania. Zdjęć mam niewiele, bo w pośpiechu przygotowań często zapominam zabrać ze sobą aparat, ale obiecuję się poprawić :-)
Jutro bierzemy się za chabi-chic, papier ścierny będzie ino furczał.