Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cake pops. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cake pops. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 kwietnia 2013

Zapraszam...

na poranną kawę z niedużą dawką słodkości - muffinka z podwójną czekoladą i z bananami. Pyszna w stanie lekko ciepłym, choć na zimno również niebo w gębie - przepis zaczerpnięty z White Plate
Niedługo poczęstuję Was kieliszeczkiem własnej cytrynówki a'la Limoncello, zrobionej z tego przepisu. Już teraz zachwyca mnie kolorem.
A do tej pory możecie skosztować kolejnej wersji Cake Pops - wzbogaconych od środka wiśnią ze spirytusu. Następnym razem zamierzam jako bazy użyć ciasta własnego wypieku, choć do tej pory maślane ciasteczka świetnie się sprawdzały.


Cake Pops były dodatkiem do prezentu dla koleżanki - główną częścią była taca i chustecznik które wykonałyśmy razem z Beatą w technice decu - zdjęcia tacy nie mam, bo twórczyni margoliła coś, że jej nie wyszła ;-) 
Cieniowania na chusteczniku made by Beatka :-)


Chyba nieźle nam ta kooperacja wyszła, jak sądzicie ?

sobota, 6 kwietnia 2013

Zainspirowana...

opowieścią Mili, koleżanki mej zawodowej, o tym, jak to rzuciła wszystkie obowiązki przedświąteczne dla wykonania wielkanocnych Cake Pops, postanowiłam zgłębić temat i wieczorową porą w dniu wczorajszym zwiedzałam różne kulinarne blogi. Noc głęboka mnie zastała nad monitorem komputera, z wypiekami na twarzy i niemym pytaniem w oczach - jak ja mogłam wczesniej na to nie wpaść ???
Nazachwycałam się a i owszem, zapału nabrałam, chęci do pracy również, a te musiały w końcu znaleźć swe ujście w działaniu fizycznym w dniu dzisiejszym, bo dłuższe powstrzymywanie zapału mogło skończyć się źle ;-)
Pognałam więc po zakupy podstawowe, następnie wprowadziłam w czyn zalecane przez właścicielkę bloga Kotlet TV działania i tak oto stałam się autorką mych debiutanckich Cake Pops
Moja wersja wykonana została na bazie ciasteczek maślanych. Polewa, co by nie była zbyt wytrawna, została zrobiona z mieszanki czekolady gorzkiej i mlecznej.
Posypka w dwóch niewyszukanych rodzajach, gdyż po Świętach jakieś pustki w tej tematyce zastałam na półkach sklepowych.

Wygladają uroczo i smakują nieziemsko - domowa odmiana bajaderki, mniam... (no i budzi mniej wątpliwości co do zawartości ;-)