Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szymon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szymon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 października 2015

Maleństwo...

w ramach odpoczynku niedzielnego usupłałam :-) Zakładka wg wzoru znalezionego w necie powstała z Aidy 10, farbowanej wieki temu własnoręcznie przez mła :-)


A z Szymim tworzyliśmy dziś jesienne nastroje :-)




Wczoraj oddawałam się szaleństwu kołowrotkowemu - 7 godzin przędzenia i ponad 150 g ukręcone. Jeszcze jeden wieczór i będzie wełenka na szydełkowe cudo, które oglądałam u Ani :-)


 

Dziewczynom wielkie dzięki za atmosferę, pomysły, pomoc i inspiracje :-) No i za pyszne jedzonko ;-)
Miły był ten weekend :-)

wtorek, 19 listopada 2013

Szymcio...

rośnie jak na drożdżach. Pytacie w mailach co u Niego słychać, więc w wielkim skrócie.
Bywa tu i tam - a to w teatrze Baj, na uroczym przedstawieniu "Nie ma, nie ma, jest !" 

a to na twórczym spotkaniu z Muchami Samochwałami, gdzie odkrył nożyczki

poznał urok filcu 

i stworzył, z pomocą Mamy, pięknego psa :-)

Dużo czasu spędza na rowerze, korzystając z pięknej jesiennej pogody

Udało Mu się nawet zwiedzić salonkę Bieruta, stojącą w Muzeum Kolejnictwa
Każdy kolejny dzień niesie coś ciekawego, a Szymon chętnie poznaje wszystko co nowe :-)

wtorek, 4 czerwca 2013

A po weekendzie...

wzbogaciliśmy się o nowy obiekt budowlany na naszej działce. 
W tym czasie kwiaty kwitły,

 trawa rosła,
a obiekt się wzbogacał. 
Stał już wcześniej i nawet się nim chwaliłam, ale pojawiły się nowe elementy i już można z niego korzystać. Została jeszcze tylko siatkowa ścianka do uplecenia i piaskownica do wysypania piachem.
Szymon szalał, wszędzie było Go pełno.
Wyszlifowana na nowo zjeżdżalnia nęciła nie tylko Szymka ;-)


Ścianka idealna do wspinania (z pomocą słów "plawa nóźka, plawa nóźka, plawa nóźka" - bo o lewej dziecko zapomniało) 


Szczęście, że się udało wleźć, ogromne. 
 I z tego, że ma się rodzeństwo w komplecie takoż, bo można bezkarnie poszaleć

A ja w tym czasie plotłam, cięłam, kleiłam i robiłam mnóstwo innych rzeczy ale o tym na razie sza ;-)

wtorek, 26 czerwca 2012

Co u Szymona...

pytacie. Dużo się dzieje, bo chłopak niespokojny, skażony ciekawską i wiecznie łazęgującą naturą Mamusi - cóż, pochodzenie zobowiązuje ;-)
Dzień Szymona jest pełen wrażeń, wypełniony do ostatniej chwili:
Najpierw śniadanko w domu
choć lubi posiłki w plenerze

potem trochę sportu












czasami bywa w knajpkach

lubi zawierać nowe znajomości 





zawsze znajdzie czas na zadumę się nad życiem





preferuje ruch pieszy
 choć nie gardzi innymi środkami lokomocji 




lubi spędzać czas z Mamą 


z Tatą i Siostrą
uwielbia zwiedzać różne ciekawe miejsca 

zachwycają go zwierzęta
na przykład ptaki

 lubi wyzwania, zdobywa niezdobyte 

czasami biega tak szybko, że zostaje po nim ino wspomnienie
żeby w końcu, u schyłku dnia oddać się słodkiemu lenistwu 

Ot, taki ciekawy żywot wiedzie Szymon, a z tego miejsca ściska i pozdrawia wszystkie Ciocie i Wujków

Zdjęcia, oprócz moich prywatnych, wykorzystane w tym wpisie powstały dzięki pracy i uprzejmości Katarzyny Olszewskiej "Happy Feet" oraz Radosława Potrac :-)