Brak czasu, czasu brak i znów brak czasu i tak w kółko...
Świat mi miga, taczek nie ma kiedy zapakować, nie mówiąc o fotografowaniu prac, które w tempie błyskawicy wylatują w różne strony - będzie wesoło, jak ktoś będzie chciał zamówić drugi egzemplarz, wzorowany na ostatnich pracach, tudzież coś do kompletu, bo ja nic nie pamiętam, bo ... świat mi miga, ale to już mówiłam ;-)
Na szczęście moje Dziecko sprowadza mnie na ziemię, dopominając się o swoje podstawowe prawa, przypominając mi o obowiązkach Mamusi. No i czasami mam okazję spotkać uczynne i zdolne istoty, które to Dziecko cudnie uwieczniają - pisałam już wcześniej o sesji z Ciocią Kasią.
A oto jej efekty
Moim zdaniem zdjęcia są świetne, a Szymon świetnie się bawił, choć zamykająca się walizka trochę Go zdenerwowała ;-)
Dobra, pochwaliłam się Dziecięciem i zdolną Koleżanką, a teraz gnam odkopywać się we wpisach blogowych Koleżanek, bo zaległości mam zatrważające - czeka mnie niechybnie lektura do rana, ale za to jaka przyjemność podglądania, co tam ciekawego usupłałyście :-)







