Na razie delikatnie, ale od wczoraj popołudniu leżę i się wygrzewam. Cały czas prycham i kicham, łzy mi utrudniają widzenie i moje plany na weekend uległy mocnej weryfikacji. Miała być uczelnia, miała być filharmonia, w zamian mam pisanie pracy dyplomowej w pozycji horyzontalnej, uciechy duchowe w postaci ulubionej stacji radiowej w tle no i robótki, robótki, robótki ;-)
Od wczoraj usupłałam tyle poduchy
Robótka szybko posuwa się do przodu, bo wełna gruba, w pięknym wiśniowym kolorze. Robię z Merino Bulky YarnArt, w 100 g 100 m. W następnym wpisie pokażę efekt końcowy i podam opis wykonania :-)