1. wykończyłam kijową torebką (nie to, żeby mi się nie podobała ;-) Torebusia ma być dodatkiem do komunijnego stroju, nie mam tylko pomysłu na rączkę, bo łańcuszkowa się wyciąga, zrobiona półsłupkami skręca, może pokuszę się o kijową z dwóch wachlarzyków na szerokość. A może Wy macie jakiś inny pomysł ?
W kolejce czekają jeszcze dwie inne włóczki - jedna czarna na damską sakiewkę, nieco większą od tej komunijnej, druga lniana - też na torebkę, ale w innym kształcie.
2. w ramach wymianki z Ivalią wyplotłam dla Niej taki komplet - w perłowej bieli i szarościach. Na mnie czeka broszka filcowa (hura, hura :-)
3. Wreszcie zmierzyłam się z projektem Weraph, czyli wachlarzykami (Weronika, raz jeszcze wielkie dzięki za wzór). Troszkę krzywe, nie jestem z nich do końca zadowolona, ale niestety w kwestii koralików w rozmiarze 6, 11 i 15 u mnie bida z nyndzą (8 królują). Stąd robiłam z tego co miałam. Do tego to pierwsze wachlarzyki, więc mam nadzieję, że kolejne wyjdą równiejsze :-)
No i czemu miałam możliwość poleżeć w łóżku tylko dwa dni, no czemu, ja się grzecznie pytam ;-)