Dziś ponownie odwiedziłam, wraz z dwiema zaprzyjaźnionymi entuzjastkami rękodzieła, skansen w Maurzycach, pod Łowiczem. Byłam tam już raz w te wakacje na początku lipca, czysto turystycznie i krajoznawczo, i zauroczyło mnie to miejsce.
Dziś była to wyprawa celowa, co by posiąść umiejętność wykonywania kwiatków z bibuły, korzystając z pomocy i wskazówek twórczyń ludowych.
Praca była ciężka
paluszki sztywniały
ale udało się i powstały
1. aster
2. lilia
3. ostróżka4. róża
Wiem, że daleko mi jeszcze do mistrzyń, ale ćwiczyć będę zapamiętale i do skutku - marzy mi się wianek jesienny ze zbóż, na wzór wianka Ili z dodatkiem małych różyczek, a w głowie rodzą się już pomysły na ozdoby na świąteczny stół :-)
Marcelina pracowała wytrwale i była zadowolona z efektów swych starań :-)