Wyciągnęłam z przepastnej szafki trzy piękne plastry agatów, popracowałam najpierw z taśmą miedzianą, potem pod lutownicę poszła laska cyny. W ten sposób powstały bazy do wisiorów.
Mocny połysk cyny spatynowałam, po czym wisiory zawisły na patynowanych łańcuszkach, które wykończyłam ozdobnymi zapięciami. Trochę to wszystko łyse było, dlatego skorzystałam z pomysłu podpowiedzianego przez Mirankę i górę medalionów ozdobiłam gronkami z kamieni (półszlachetnych lub szklanych).
Efekt końcowy prezentuje się tak:
Jak na prace przypomnieniowe, to chyba nieźle wyszły :-)
Na kolejny ogień pójdą bardziej rozbudowane formy.