Na zajęciach robótkowych, jeszcze przed Bożym Narodzeniem, ugniotłyśmy z Dziewczynkami masę solną według przepisu Ili - wprowadziłam jednie zmianę odnośnie barwienia, bo zamiast farby plakatowej użyłyśmy kawy Inki, tak jak Myszoptica. Dodatkowo wzbogaciłyśmy masę przyprawą do szarlotki i wyszła pachnąca i w piernikowym kolorze.
Po wysuszeniu Dziewczynki pięknie ozdobiły swoje pierniczki korektorem - wyszły bardzo naturalnie i mam nadzieję, że pięknie zdobią choinki w domach moich małych Artystek.
Przed Nowym Rokiem, zainspirowana takim oto blogiem skompletowałam materiały:
i razem z Dziewczynkami przypomniałyśmy sobie, jak wyglądają bałwanki.
Praca aż furczała, a efekt końcowy zachwycił nas tak bardzo, że bałwanki dostały zaraz koleżanki, co by im nudno w samotności nie było :-)
A na najbliższe spotkania planujemy przygotowanie prezentów na Dzień Babci i dzień Dziadka.
W świetlicy też dużo się działo - ozdabialiśmy bombki styropianowe
robiliśmy aniołki z makaronu
ale najciekawszym elementem były zajęcia z Panem Radkiem, który wraz z dziećmi prowadził różne gry i zabawy, a pewnego dnia przeprowadził intrygujące doświadczenie o nazwie "chemiczne jojo" - dzieci były zafascynowane
i bardzo zaangażowane
a doświadczenie wyszło wzorcowo.
Najbliższe dni pokażą, jak będą wyglądały zajęcia w Świetlicy w tym roku, bo program unijny dobiegł końca i czekam na decyzje moich pracodawców, co robimy dalej z zajęciami - mam nadzieję, że znajdą się pieniądze na ich dalsze istnienie. Myślę, że i dla mnie i dla dzieci był to miły czas, obfitujący w nowe doświadczenia.