niedziela, 24 czerwca 2012

Fauna i flora w moim ogródeczku...

robótkowym rozpanoszyła się straszliwie.
Najpierw na pierwszy plan wypełzły gąsienice, które długo ukrywały się w torebeczkach, nawiniętę na kłębki. Jako, że pierwsze, to prościutkie (schematy Weraph), ale już wprawiam się w kolejnych wzorach ;-)

1. Toho Magatama 3mm Transparent Frosted Sugar Plum i do tego TOHO 11 w kolorach Opaque Frosted Lavender i Opaque Pastel Frosted Shrimp. Zestawienie spokojne, stonowane, jak to śliwka z lawendą i krewetkami ;-) Do tego charmsik kotek.




2. TOHO Magatama 3mm Opaque Jet i TOHO 11 w kolorach Opaque Fristed Cheryy i Ceylon Smoke. Bardziej energetycznie, z małym pazurkiem i zawieszką charms w formie kwiatka.




Między gąsienicami wpełzła jeszcze taka - marzyła mi się jakaś do dżinsów i sportowych strojów. Koraliki TOHO 8, ale kolorów niepomna, bo wyrobiłam wszystkie i torebki poszły do kosza :-(



A potem zaatakowały mnie kwiatki różnej maści. 
Jako pierwsze frywolitkowe - jedna para pójdzie dziś w ręce pewnej młodej Elegantki, reszta przeznaczona na fanty na Piknik Rodzinny do zaprzyjaźnionej szkoły. Jako wartość dodana - niteczki farbowane własnoręcznie :-) 
















Na dodatek wczoraj wieczorem szydełko do mnie wpadło, ciągnąc za sobą kilka kłębków i impreza skończyła się po północy w towarzystwie 4 kwiatków ;-)












A żeby nie było, że nie ma nic z naturalnej natury, to w ogrodzie dzieje się tak :




sobota, 23 czerwca 2012

Ważne, bardzo ważne...

bo chodzi o życie i dar dla Kogoś, kto potrzebuje naszej pomocy.
Czytajcie u Aty, która oprócz satysfakcji, że mogliście podzielić się czymś bezcennym z drugim Człowiekiem, ofiarowuje Wam, jako nagrodę, taką oto cudną chustę :-)


Ja w stanie gotowości będę w sierpniu, bo dopiero co byłam w Stacji Krwiodawstwa, a następna porcja może być pobrana po 3 miesiącach. 
A Wy się dołączycie ?

Edit:
Do puli nagród dorzucam od siebie naszyjnik pod kolor chusty, radośnie energetyczny. Zgłoszenia na blogu Aty:



niedziela, 17 czerwca 2012

Spotkań przedszkolnych cd...

ponieważ po raz kolejny zostałam zaproszona na warsztaty do zaprzyjaźnionego przedszkola w moim miasteczku.
Tym razem obłaskawiałyśmy papier ryżowy, dekorując nim szkło.
Najpierw było rwanie i wyrywanie, potem naklejanie


walka z suszarkami, bo korki wyskakiwały, a chciałam, żeby Pani mogły podziwiać swoje prace tego samego dnia
Dalej w ruch poszły pędzle i lakier, aby na koniec udekorować lampiony atłasowymi wstążeczkami.



I znów było miło, wesoło i niesamowicie twórczo.
Dziękuję Wam, moje miłe Pani, za atmosferę i wspólną pracę :-)


A na niwie działalności domowej króluje bizu, bo się troszkę przetrzebiło.
Do cieniowanej bransoletki powstał takiż sam naszyjnik. Komplet czeka teraz jeszcze na kolczyki.


Zatęskniło mi się również za ceramiką, a zapas kulek i innych elementów był, więc udało mi się stworzyć kilka dyndadełek pępkowych ;-)













A teraz wracam do drutów i czegoś co bardzo domaga się ukończenia, bo czas nagli - już niedługo prezentacja :-)

środa, 13 czerwca 2012

Zwyczajnie...

bo i czasu brak na jakieś ekstrawagancje - dwie terminowe prace gonią i nie dają zasiąść do czegoś innego. 
Dlatego dziś tylko trzy bransoletki z drobnych koralików (bidule - dziś niby takie zwyczajne, a jeszcze niedawno tak się zachwycałam każdą kolejną - to się człowiekowi zmienia ;-)
Jak im się przyglądam, to jakoś tak spokojnie w tonacji wyszło, ale nic to - już niedługo może uda mi się sięgnąć po gąsieniczki, które leżą nanizane już ze dwa tygodnie - tam będzie bardziej kolorowo ;-)

1. TOHO 8, kolory - Opaque Frosted Sour Apple, Silver Lined Lime Green, Silver Lined Frosted Rainbow Lime Green, sekwencja 2a2b2c, ozdobiona zawieszką z parą świergolących ptaszków ;-)


2. TOHO 8, kolory - Opaque-Frosted Terra Cotta, Gold Lined Raibow Crystal, Silver Lined Lt Topaz, sekwencja 2a1b2a1c, zawieszka - skrzypce ze smyczkiem



 3. TOHO 8, kolory - Opaque Frosted Jet, Opaque Frosted White, sekwencja 3a1b, na końcu dynda sobie damski bucik, model letni na koturnie ;-)



Oddalam się pędem, bo poranna gimna czeka - korzystam z nieobecności najmłodszego i najstarszego Mężczyzny w mym domu ;-)

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Podróże kształcą... odc. 3

Kolejna wyprawa robótkowa zawiodła mnie i moje dwie Koleżanki w niezbyt odległą od mego domu okolicę, pięknie położoną nad wodą, wśród lasów. I tam właśnie, w przemiłym towarzystwie Kasi z WoolArtStudio i pod Jej czujnym okiem zgłębiałyśmy tajniki filcowania. 
Podstawy znałyśmy wszystkie trzy, ale zapragnęłyśmy spróbować ufilcować nunofilcowy szal, otulacz i torbę.
Wybór czesanki nie był łatwy...



choć ja od początku wiedziałam, że mój otulacz ma być energetyczny, w mocnych barwach i poszłam w stronę niebieskości, granatu, szmaragdowej zieleni i turkusu.


No i zaczęłyśmy naszą współpracę z wełenkami. Najpierw było rwanie i komponowanie...


potem mizianie...





 Ja pędziłam do przodu, ale innym Twórcom praca nad wymyśleniem i ułożeniem wełny zajęła więcej czasu, bo i produkt bardziej wymagający. Dziś, znając efekt końcowy, stwierdzam, że warto było.  A zadowolenie widać gołym okiem ;-)





Moje starania zostały zwieńczone takim efektem:



Do szala ufilcowałam jeszcze kwiat:


Czesanka została dodatkowo ozdobiona odrobiną jedwabiu, który pięknie połyskuje, wtopiony w wełenkę.



Otulacz można nosić na różne sposoby. Wersja głeboko-zimowa na duże mrozy:


Wersja jesienna:



A tutaj już na zupełnie ciepłe dni ;-)


No i jeszcze parę spojrzeń na kwiat - zachwyciła mnie jego forma.



Kurs u Kasi był czasem pełnym inspiracji, odkrywania piękna wełny, jej podatności na pracę naszych rąk - dziękujemy Kasiu raz jeszcze. A zupa była pyszna ;-)
No i już planujemy kolejne spotkanie !