sobota, 2 maja 2015

Aby...

prząść trzeba mieć czesankę. Aby mieć czesankę, wystarczy ją kupić lub sobie wyczesać. Ale mi oczywiście zakup nie wystarczył. Zamarzyło mi się farbowanie. I z tego własnie powodu wylądowałam u Kasi z WoolArt Studio i cały dzień minął nam na mieszaniu, dobieraniu i szaleństwu z ferią barw.
Nasz zapas farb był spory i postanowiłyśmy wypróbować wszystkich rodzajów.
Na pierwszy ogień poszły Kakadu, które dały kolory delikatne, pastelowe. 


Następnie wypróbowałyśmy cudne farby Ashforda - jeden pęczek merynosa (200 g) został potraktowany żółcią, niebieskim i zielenią. Efekt końcowy to niebieskości, zielenie i turkusy - zdjęcie nijak nie oddaje rzeczywistych kolorów.


Kolejny misz-masz to mieszanina barwników Ashforda i Jacquarda - szaleńcze zestawienie kolorów. Bardzo jestem ciekawa, jak wyjdzie po uprzędzeniu.


Ostatnia kiełbaska została potraktowana resztkami różu, niebieskości i fioletów z wszystkich 3 firm. Różnica byłą taka, że zamiast malować wełnę kawałkami, polałyśmy ją po prostu z kubka, wkładając wełnę wcześniej do gara. Efekt końcowy bardzo mi się podoba.

Następnym razem zamierzam pofarbować ukręconą już włóczkę, która właśnie schnie w pralni. A teraz chyba pora usiąść do kołowrotka :-)

12 komentarzy:

  1. wow - ja to musze zobaczyc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leżą, czekają. Jeszcze nie zaczęłam prząść ;-)

      Usuń
  2. Pięknie wam to wyszło! Pochwalam taką zabawę, sama też czasem farbuję i teraz zastanawiam się, jak ja kiedyś mogłam się bez tego obyć. No i fantastyczne te farbki, dały piękne, żywe kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, jak sięgam pamięcią wstecz, w dawne lata, kiedy nie robótkowałam, to zastanawiam się, jak ja wtedy żyłam ;-) Mi też się bardzo te nasze wyczyny podobały :-)

      Usuń
  3. A jednak farbujesz, piękne kolory wyszły, wiem, że w nay=turze są jeszcze piękniejsze. A jak przędzenie, ja nabrałam szacunku to tylko tak łatwo wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, farbowanie to fajna zabawa. A przędzenie jest coraz lepsze

      Usuń
  4. Piękne tęczowe kolorki wyszły.Super!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mam w planach jeszcze inne zestawy :-)

      Usuń
  5. Super się "bawiłyście" - efekty świetne! To teraz czekam na nitki z tych farbowanek :). Uwielbiam oglądać przemianę pofarbowanej czesanki, poprzez nitkę, aż do dzianiny - efekty zawsze mnie zadziwiają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki mały cud tworzenia. Dzis zaczęłam prząść nitkę farbowana przez Cary Cę - cudo wychodzi.

      Usuń
  6. Więc chodź pomaluj mój świat...:)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :-)