wtorek, 1 kwietnia 2014

Mam szczęście...

bo robię to, co lubię. A praca ta daje radochę, popycha do przodu, inspiruje, a i Szymi na tym korzysta, że Matka zawodowo z lekka zakręcona.
Dziś stanęło na tym, że pora farby do malowania łapkami ugotować. Tak więc uważyłam w garze mydliny z innymi dodatkami kuchennymi, rozlałam do 7 słoiczków, bo 7 barwników miałam i tyleż kolorów powstało.
 
No i Szymi poszedł na pierwszy, doświadczalny ogień - radochę miał po pachy utytłane, choć na początku podszedł do tematu z pewną nieśmiałością i wahaniem. Bo jak to tak ? Można się umazać, bezkranie, za przyzwoleniem Rodzicelki ? Niebywałe ;-)
Pierwsze kreski były nieśmiałe, delikatne...
Ale już po chwili wena twórcza i młodzieńczy entuzjazm wzięły górę...
i proces twórczy postępował aż do wykończenia farbek...

A i Siostrunia z boczku se stemplowała nieśmiało ;-)

A ja jeszcze musiałam przygotowa jakąś kartkę poglądową dla moich 4-klasistów, bo jutro będę ich quillingiem męczyć.  I tak mi oto wyszła improwizacja radosna na temat ;-)


Przyznam się szczerze, że bardzo mi się to zawijanie spodobało - chyba jeszcze się kiedyś pobawię :-)

11 komentarzy:

  1. Sorka, wahadło, o ile mnie pamięć nie myli.ulach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Zawstydzona gnam poprawić ;-)

      Usuń
  2. Niezłą Szymi miał zabawę :))). A improwizacja na temat - śliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, bawiliśmy się przednio, aż nam się blok skończył ;-) improwizować jeszcze będę, bo internetowe inspiracje mnie zachwyciły :-)

      Usuń
  3. No i o to chodzi w życiu, żeby robić to, co się lubi:) to nazywa się bycie Szczęściarą, Sylwka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super jest móc w życiu robić to co się lubi. A Szymi to chyba częściej będzie teraz łapkami malował:) Kartka bardzo wiosenna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak - taka praca to marzenie, bo człowiek się nie męczy, mimo zmęczenia, a każdy kolejny dzień po prostu cieszy. Przez lata męczyłam się w korporacji i nigdy nie chciałabym wrócić do tamtych czasów.
      Szymi kocha takie mazianie, jak większość dzieci, więc zabawy z farbami w chodzą do naszego codziennego kalendarza zajęć plastycznych ;-)

      Usuń
  5. Wszystko cudne !!!! Ściskam GA

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama farbki zrobiłaś???
    Co do pracy i radochy ,rozumiem Cię doskonale! Ja mam dwie prace i każdą kocham .........

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :-)