niedziela, 25 września 2016

Kokon...

zaczęty w wakacje, szczęśliwie doczekał dokończenia. Robiłam go wg wskazówek Bietas  Opis prosty i czytelny,więc moje próby zakończyły się sukcesem. Sweter miał być dla Mła, ale z powodu zbyt małej ilość włóczki, trafi do kogoś innego :-)
Zrobiony z wełny własnoręcznie pofarbowanej i uprzędzionej, a następnie zdublowanej z Holstem. Fioletowa plisa, to kupna wełna.






Dziękuję Modelce :-*
Wykonanie swetra było bardzo proste, więc pewnie jeszcze kiedyś się skuszę :-)

8 komentarzy:

  1. przy dzisiejszej pogodzie, aż mi się marzy owinąć w taki kokon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze pewnie nie jeden raz się przyda w tym sezonie :-)

      Usuń
  2. Super wygląda! Cieszę się, że opis pomógł :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez niego nie ruszyłabym z miejsca. Prostota swetra przerosła moje możliwości umysłowe. A najlepsze były pytania podglądaczy: "A gdzie jest otwór na głowę ?" ;-D

      Usuń
  3. Czemu ja taka niziutka jestem...a zawsze podobają mi się duże swetrootulacze. Śliczny kolor kokonu. Otwór na głowę...taaaa wszak sweter to hasło o ogromnej pojemności kształtu od bolerka do kokoniastoogoniastych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała narzutka w pięknym kolorze :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że Cie odkryłam tu przypadkiem.:)Otulacz pięknie się prezentuje.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :-)