piątek, 8 lipca 2016

Wełny...

opanowały moją działalność robótkową.
Dopiero co skończyłam prościutką chustę z BFL, własnoręcznie ufarbowanej i uprzędzionej, Szymi zastąpił z powodzeniem nieobecną w domu, moją stałą modelkę



a już do mikrofali wskoczyły kolejne kolorowe "flaczki", a po wyschnięciu przybrały takie barwy. Uprzedzam, że te niebieskości w rzeczywistości są różnych odcieniach fioletu - nie lubię fotografować tego koloru, bo rzadko przypomina oryginał ;-)

I już nawet mam pomysł na wykorzystanie tej wełny - będę miała nowe poncho :-)

4 komentarze:

  1. Piękna chusta :-) Cudne kolory.
    Świetny pomysł na nową włóczkę - będziesz miała fantastyczne ponczo :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mam nadzieję, że spodoba się osobie, dla której powstała. A poncho powoli wizualizuje się w mojej głowie :-)

      Usuń
  2. Jednym słowem szykujesz się do zimy;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba powoli, bo przyjdzie nie wiadomo kiedy :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :-)