poniedziałek, 30 września 2013

Moja Młodzież...

pracuje, stara się i udowadnia mi, że warto dla nich pracować, rozwijać się i być każdego dnia otwartym na pomysły, podszepty weny czy jak to tam zwał.
Dziś tworzyli portrety nauczycieli z naszej Rady - padłam nad niektórymi rysunkami ze śmiechu, inne spowodowały, że zbierałam zęby z podłogi. Ale o tych pracach będzie pewnie za tydzień. A dziś prace moich uczniów z klasy 4 - wykorzystanie kreski i kropki w rysunku.
Czyż ich koty i cebulki nie są piękne ?




















No ja mogę to oglądać i oglądać i ciągle nie mam dość :-)

niedziela, 29 września 2013

Nieśmiałe próby...

stworzenia z wdzięcznego materiału, jakim jest słoma kukurydziana czegoś, co by przypominało laleczkę.
Najpierw słoma poszła do wody
a następnie udało mi się z niej stworzyć jesienną Ogrodniczkę.





Troszkę jej się spódniczka uwalała, troszkę fartuszek przedarł, ale uzbierała co nieco kwiecia i wraca strudzona do domu.



Chyba nie będę się poddawać pierwszym niepowodzeniom i będe próbować dalej - jak myślicie ?
Mam w zamyśle twórcze spotkania dziecięco-rodzicielskie z moimi uczniami w jesienne wieczory i tak mi się marzy, co byśmy potworzyli jakieś nostalgiczne, jesienne anioły z tego materiału.  Myślicie, że to dobry pomysł, czy sięgnąć po jakąś inną technikę ?

wtorek, 24 września 2013

Każdy może być artystą...

co na każdym kroku udowadnia mi moja młodzież - ta z 4 i 5 klasy.
Ostatnio rysowaliśmy pejzaż z wykorzystaniem techniki frotażu. Prace powstały bardzo różnorodne, tak jak różni są ich twórcy. Zresztą sami podziwiajcie











A wczoraj przywiozłam do domu trzy blachy pełne wesołego towarzystwa, do wysuszenia - to również efekt ciężkiej pracy piątoklasistów na plastyce ;-)


Bomba, czyż nie ?

poniedziałek, 23 września 2013

W stadzie raźniej...

dlatego jeż doczekał koleżanek Sówek do kompletu.
Zaprzyjaźnili się już, choć ich kontakt będzie ograniczony, gdyż sówki mają odlecieć do innych właścicieli, ale dorobię jeżykowi kolejne, bo miło się je robi i dosyć łatwo.
Mają płaską formę, więc zrobiłam je beż użycia kulki z folii aluminiowej. Oczy dorobiłam z ziarenek kawy, a pióra, podobnie, jak kolce jeża, cięte nożyczkami do paznokci - zróżnicowałam tylko głębokość nacięcia.

Dziękuję za komentarze pod jeżykiem - dajcie znać, jak Wam się podobają sowy ?

niedziela, 22 września 2013

A to jeż....

Kleofas mu na imię. Przedreptał do mnie wczoraj wieczorem. Strasznie jest milusi ;-)
 Będzie dumnym modelem na najbliższej lekcji plastyki w 5 klasie. 
W ramach ćwiczeń praktycznych z kształtów mają powstać takie właśnie jeże z masy solnej - w środku kulka z folii aluminiowej, kolcowe futerko stworzone z pomocą nożyczek do paznokci. 


Suszyłam wg. porady z książki o masie solnej autorstwa Isolde Kiskalt - 1/2 godziny w 100 st.C, 1/2 godziny w 125 i 1 godzina w 150 st. C, piekarnik nastawiony na grzanie górne i dolne, bez nawiewu - masa solna sama się pięknie zabrązowiła.
Chyba muszę mu jeszcze koleżankę Sówkę ulepić - jak myślicie, ucieszy się ?

A teraz sentymentalnie - pamiętam tą piosenkę z dzieciństwa ;-)
I dla tych co to się o Szymusia-przedszkolaka martwią. Załatwił sobie, spryciula, gila po pas i kaszel jak z cebrowanej studni, tak więc pa pa przedszkole, pewnie na cały tydzień.
Dziękuję za komentarze pod wczorajszym wpisem i zapraszam do dyskusji dziś - może być z poranną  kawą w dłoni ;-)