wtorek, 19 lutego 2013

Rivoli w kolejnej odsłonie...

bo tak, jak mówiłam (pisałam ;-) miałam jeszcze dwie pary kryształków do oplecenia.
No i udało się czynu dokonać. Chwalę się, uwaga !

1. Rivoli 12mm w kolorze Foiled Crystal Vitrail Medium, oplecione koralikami Toho15 Frosted Gold Lined Crystal, Toho11 Silver Lined Green Emerald i Toho8 Inside Color Crystal Gold Lined. Wzór na bazie kursu Weraph.

2. Rivoli 12mm w moim ukochanym kolorze Tanzanite (w rzeczywistości bardziej fioletowy), opleciony Toho 15 Silver Lined Purple i Toho 11 Silver Lined Frosted Gray. Tutaj również bazowałam na kursie Weraph :-)

Wyplatanie to świetne zajęcie, szczególnie, że mogę je robić przy Szymku, który sobie spokojnie hasa po salonie, a mnie ma na oku i wyciągnięcie ręki. Na szczęście koraliki przestały Go interesować, więc na ten czas są bezpieczne na stole ;-)

Jak Wam się podobają moje kolejne próby koralikowe ?
Dziękuję za komentarze i uwagi :-)

26 komentarzy:

  1. Bardzo się podobają! Ślicznie Ci to oplatanie wychodzi :). Szczególnie te fioletowe mi się podobają, są takie delikatne :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) fioletowe to też moje ulubione.

      Usuń
  2. Och !!!piękne !!! Mnie pierwsza próba nie wyszła!!! Mam wrażenie ,że rivoli dla mnie są za małe !!! Może kiedyś znów spróbuję. Bardzo podobają mi się Twoje kolczyki. Pozdrawiam serdecznie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, bo naprawdę warto. Robisz tak misterne rzeczy, że przy odrobinie cierpliwości na pewno Ci się uda :-)

      Usuń
  3. To już nie próby! Śliczne!
    Pozdrawiam Beata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet z pamięci już robiłam ;-) Dzięki Beatko za słowa uznania.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kamoni za odwiedziny i komentarz :-)

      Usuń
  5. Fiolety! Oj tak! Zielenina jakoś tak trochę nie, chociaż się tęskni za wiosną :-)
    Ale nie to, że brzydkie, czy coś! Po prostu fiolet i już :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, i dla mnie fiolet jest na pierwszym miejscu, nie to, żeby zielenina be, ale jednak fiolety wygrywają ;-)

      Usuń
    2. No nie wiem, czy jest się z czego cieszyć, bo fiolet jest preferowany przez osoby ze skłonnością do schizofrenii czy innej depresji ;-D

      Usuń
    3. O matulu, a ja kocham fiolety - to chyba pora do lekarza gnać ;-)

      Usuń
    4. Najlepiej do takiego, co leczy chromoterapią ;-)

      Usuń
    5. na pewno zaleci leczenie .... fioletem ;-)

      Usuń
    6. Albo ULTRAfioletem ;-D

      Usuń
    7. to by mnie mogło zabić, taka dawka ultra - zdecydowanie za mało ;-)

      Usuń
    8. Spróbuj - no risk no fun ;-)

      Usuń
    9. hm, może warto zaryzykować ;-)

      Usuń
  6. Fantastyczne kolczyki!!! Mnie również bardziej przypadły do gustu te depresyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakaś zbiorowa epidemia depresji nam grozi ??? ;-D

      Usuń
  7. Piękności!!!!! aż uszy swędzą, nawet te co nie mają dziurek :)
    Ale ta żmudna robota to raczej nie dla mnie :/ No dobrze może spróbuję...
    Do zobaczenia w......... (nic nie mówię na głos :) )
    Ściskam GA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekłuwanie uszy nie boli !!! (prawie ;-) Mam nadzieję, że zechcesz spróbować. No i oczekuję, nie mówię głośno.

      Usuń
  8. Pięknie Ci idzie:) Tanzanit i mój ulubiony(między innymi:-D ) Szczerze mówiąc 12 mm rivoli dla mnie też za małe,wolę minimum 14-stki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam do mnie - po wyróżnienie:) Ciekawa jestem Twoich odpowiedzi:)
    http://violetowewloczki.blogspot.com/2013/02/wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :-)